Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziemniaki. Pokaż wszystkie posty


Na te wszystkie zimowy smutki i spadki energii trzeba mieć lekarstwo. Energetyczne, pyszne, domowe. Takie jak u Babuni. Może kochana Babcia, nie nazwałaby swoich placków ziemniaczanych "pankejki", ale tu właśnie tkwi młody duch tego dania.

Zresztą nie bez powodu te placuszki nazwane zostały pankejkami- jest w nich więcej mąki (lub po prostu- jest  w nich mąka) niż w klasycznych plackach ziemniaczanych, są dodatkowe przyprawy, robi się je z puree. Jest kilka różnic, ale smak jest podobnie cudowny i kojarzący się z domowym ciepłem. Na przełom jesieni i zimy- idealne! 




Składniki
na 20-25 placuszków

na cisto do pankejków
ok. 500g ugotowanych wcześniej ziemniaków (lub puree ziemniaczanego)
3 jajka
150g mąki
250g mleka
przyprawy: sól, pieprz, łyżeczka curry
1 pełna łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
ok. 70g drobno krojonego poczku parzonego

na duszonego pora ze skwarkami
150-200g pora
120g boczku parzonego w kawałku
ok. 2 łyżek masła (do duszenia porów)

dodatkowo
bezwonny olej (np. rzepakowy) do smażenia placków

*opcja z zapieczeniem
3 łyżki gęstej, kwaśnej śmietany
przyprawy: sól, pieprz, gałka muszkatołowa


Sposób przygotowania

ciasta na pankejki 
1. Robimy puree: dolewamy 2-3 łyżek mleka i tyle samo łyżek masła. Zagniatamy tłuczkiem do ziemniaków. 
2. Do ziemniaków dodajemy składniki w kolejności od suchych do mokrych. Całość zagniatamy dokładnie tłuczkiem. W masie nie powinno być grudek lub ewentualnie niewielkie, które nie będą wyczuwalne w naleśniku. 
3. Boczek kroimy na bardzo drobną kostkę. Dodajemy do ciasta, mieszamy całość łyżką. Ciasto powinno być gęste, nabrane na łyżkę- leniwie z niej spływać. Odkładamy misę z ciastem na bok. 

porów ze skwarkami
1. Pory kroimy na drobne plasterki.
2. Patelnie rozgrzewamy, topimy na niej masło. Zmniejszamy do średniej mocy palnika. Dusimy pory na maśle ok. 6 minut. 
3. W tym czasie kroimy drobno boczek na skwarki. 
4. Kiedy pory zaczną być miękkie i rozpadające się dodajemy boczek. Zasmażamy razem jeszcze ok. kolejnych 6 minut. Skwarki muszą się nieco przyrumienić, zaś por całkowicie zmięknąć. 
5. Odkładamy zawartość patelni na talerz. 

smażenia pankejków
 1. Na patelnię po smażeniu porów dolewamy nieco oleju, wylewamy ciasto na placki po łyżce, smażąc około 4 pankejki na raz.
2. Kiedy na wierzchu placuszka pojawią się niewielkie "kratery", a brzegi nieco zesztywnieją, obracamy drugą stronę. Smażmy z każdej strony po ok. 2-3 minuty. Odkładamy w ciepłe miejsce. 

sosu
1. Śmietanę przekładamy do miseczki. Doprawiamy. Możemy sos podgrzać nieco na patelni lub w mikrofali. Polewamy

podania
1. Pankejki układamy na talerzu. Posypujemy duszonymi porami ze skwarkami oraz polewamy sosem. 
Podajemy na ciepło. 

Smaczenego!


Wskazówki
-Jeżeli naleśniki smażysz jakiś dłuższy czas przed podaniem obiadu dobrym pomysłem będzie podpieczenie ich w naczyniu żaroodpornym z duszonymi porami i sosem, pamiętając by "farsz" ułożyć między każdą z warstw. Pieczemy 15 minut w temp. 150°C z termoobiegiem (bez termoobiegu 120°C)
-do tych placków możesz użyć ziemniaków, które pozostały Ci z poprzedniego dnia lub ugotować je na świeżo z zamysłem zrobienia pankejków 












Czasami mam ochotę na bardziej wyrafinowane smaki. Na połączenia, które mnie zaskoczą i do których będę wracać wciąż zachwycona. Z drugiej strony, czasem potrzebuję zupełnej prostoty i do piekarnika trafiają ziemniaki skropione oliwą i solą. Wszystko zależy od dnia, okoliczności, nastroju. Jedno jest niezmienne- zawsze musi być pysznie. Bez względu na to, czy bazuję na najprostszych, klasycznych składnikach, czy balansuję na granicy pikantnych i łagodnych ekstremalnych połączeń. 

To propozycja na obiad, na weekend. Nie należy do tych, które można zjeść w biegu i pędzić dalej do obowiązków. Z resztą ten smak nam na to nie pozwoli. Powinniśmy się delektować i zachwycać. 
I bez względu na to czy przepis wykorzystacie czy nie, takiego weekendu Wam życzę- spokojnego, którym można się delektować i zachwycać.
Do przeczytania!








Składniki
na 4 porcje 

1 średniej wielkości polędwica wieprzowa 

na marynatę
3 łyżki musztardy francuskiej (ziarnistej)
2 łyżeczki musztardy innego typu (ja użyłam delikatesowej)
10 łyżek śmietanki 30%
sól, pieprz 
łyżka miodu (do posmarowania mięsa tuż przed pieczeniem)

na purée ziemniaczane 
500g ugotowanych ziemniaków
60g mleka 
40g masła
30g sera gorgonzola
1/2 gruszki (rodzaj: klapsa) 
przyprawy: sól, pieprz (hojnie), gałka muszkatołowa 

na dip
2 łyżki śmietanki 30%
2 łyżeczki musztardy francuskiej (ziarnistej)
kilka kropel sosu sojowego ciemnego 

Sposób przygotowania

1. Wykonujemy marynatę: umieszczamy wszystkie składniki w misce. Mieszamy dokładnie do otrzymania jednolitej konsystencji. 
2. Mięso myjemy. Przekładamy do naczynia i zalewamy marynatą. Pozostawiamy w lodówce na min. 2h (a najlepiej na całą noc). 
3. Polędwicę kroimy na cienkie plastry grubości 2-3 cm. 
4. Blachę do pieczenia wykładamy folią aluminiową. Układamy na niej mięso. Smarujemy pędzelkiem polędwiczki, w miejscach krojenia, pozostałą częścią marynaty, następnie płuczemy pędzel i wykonujemy tę samą czynność z miodem. 
5.Wykonujemy purée: Ćwierć gruszki kroimy na większą kostkę, drugą na mniejszą; ziemniaki rozgniatamy tłuczkiem z wszystkimi składnikami prócz mniejszych części gruszek- dodajemy je po zagnieceniu, mieszamy je z całością łyżką lub szpatułką.  
 6. Piekarnik ustawiamy na maksymalną moc, na funkcję grilla. Wkładamy blachę z polędwiczkami na najwyższe piętro piekarnika. Grillujemy mięso z dwóch stron po 5 minut (lub minutę mniej, jeżeli wyczujemy silny zapach mięsa). 
7. Na talerzach układamy purée, na które kładziemy polędwiczki. Całość polewamy dipem. Podajemy z plasterkami gruszki. 

Smacznego!