Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty


Chrupiące na zewnątrz i bardzo wilgotne w środku, niezwykle bananowe. Ich dodatkowym atutem jest brak chemicznych mieszanek- takich jak proszek do pieczenia czy soda oczyszczona. Receptura nie dość, że wegańska to dodatkowo ekologiczna, co zawsze dodaje przepisowi duży plus. Idealnie wpasowują się w wiosenną, słoneczną aurę. Smakiem dobrze im w parze z lemoniadą, a taka forma podwieczorku z pewnością zapewni świetny humor na resztę popołudnia i zmotywuje do spełnienia wiosennych planów (;





Składniki
na 12 babeczek

180g mąki
150g cukru pudru
100g oleju roślinnego
190g wody po ciecierzycy z puszki
1 duży banan
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią

Sposób przygotowania

1. Wodę z ciecierzycy ubijamy trzepaczką na delikatną i niesztywną pianę- może to zająć nieco dłużej niż w przypadku ubijania białek kurzych.
2. W misce mieszamy ze sobą mąkę, cukier puder oraz cukier z prawdziwą wanilią. Dodajemy olej oraz ubitą wodę z ciecierzycy- energicznie mieszamy szpatułką do połączenia się składników. Banana kroimy na 12 cienkich plasterków, pozostałą część kroimy w drobną kostkę, którą dodajemy do ciasta, mieszamy.
3. Formę do muffinów wypełniamy papilotkami. Napełniamy każdą papilotkę do 3/4 wysokości. W środek każdej z babeczek delikatnie wciskamy plasterek banana.
4. Pieczemy 20-25 minut w 180°C z termoobiegiem.
Babeczki podajemy po wystudzeniu, oprószone cukrem pudrem.

Smacznego!







Wielkanoc już za kilka dni! Warto więc szybko wyposażyć się w składniki na Wielkanocne śniadanie. A wśród nich nie może przecież zabraknąć przepysznych dodatków do pieczywa. 
Pasta jest przepyszna- połączenie groszku i jajka to strzał w dziesiątkę. Ze względu na ciekawy kolor zajadają się nią również dzieci. Bardzo zdrowy i pyszny sposób na małego niejadka lub dużego smakosza (;




Składniki

200g zielonego groszku (użyłam mrożonego)
2 jajka 
2 łyżki majonezu 
2 łyżki jogurtu naturalnego
1 łyżeczka bazylii
1/2 łyżeczki czosnku 
sól, pieprz 

Sposób przygotowania

1. Groszek gotujemy do miękkości (jeżeli używamy groszku świeżego lub mrożonego). Odcedzamy. 
2. Jajka gotujemy na twardo lub półmiękko (to jest: 8-9 minut w bulgoczącej wodzie, od momentu zagotowania). Obieramy je ze skorupek. Dzielimy na połówki. 
3. Groszek blendujemy z 2 połówkami jajka, majonezem, jogurtem oraz przyprawami na pastę (na ile to możliwe- gładką). 
4. Pozostałe połówki jajek kroimy w bardzo drobną kosteczkę. 
5. Pastę przekładamy do miski, dodajemy jajko pokrojone w kostkę, delikatnie mieszamy. Chłodzimy w lodówce, najlepiej przez całą noc.
Podajemy z pieczywem. 

Smacznego!

 





Pastę wykonuje się bardzo szybko i bardzo prosto. Idealnie pasuje na śniadanie wielkanocne, ale nie tylko (; W końcu takie rarytasy można jeść cały rok. W smaku pasta jest delikatna, dlatego ważną rolę pełnią tu dobrej jakości jajka- to one nadają wspaniały smak i to one królują na stole w tym uroczystym dniu. Przepis można modyfikować zmieniając proporcję przypraw lub chociażby dodając zioła prowansalskie zamiast bazylii- opcji jest niezliczona ilość!






Składniki

5 jajek 
50 g szynki (użyłam szynki z indyka)
3 łyżki majonezu
3 łyżki jogurtu naturalnego
1/2 łyżeczki suszonej bazylii (oraz kilka szczypt do dekoracji)
1 duża szczypta gałki muszkatołowej
sól, pieprz 

Sposób przygotowania

1. Jajka gotujemy na twardo lub półtwardo (to jest: około 8 minut od czasu zagotowania). Przestudzamy je lekko, obieramy ze skorupek. Wszystkie jajka przekrawamy na połówki wzdłuż.
2. Pięć połówek przekładamy do wąskiego naczynia, blendujemy je z majonezem, jogurtem i przyprawami. Pozostałe jajka oraz szynkę kroimy w drobną kosteczkę. 
3. Zblendowaną pastę przekładamy do miski. Dodajemy pokrojone jajka oraz szynkę, delikatnie mieszamy.
Pastę posypujemy suszoną bazylią. Podajemy z pieczywem. 

Smacznego!


Przygotowania trwają długo, a Święta i Sylwester co roku mijają niespodziewanie szybko. Z nowym rokiem rozpoczynają się nowe wyzwania, nowe postanowienia i nowe nadzieje.
Każdy z lekkim posmakiem barszczu, świątecznej pieczeni i szampana leniwie otwiera oczy licząc się z nadchodzącym tygodniem. Wracamy do swoich rzeczywistości, a czasem zmartwień, ale to już zupełnie inne powroty. Z nową siłą, uplecioną z rodzinnego ciepła i wsparcia. I niech tak zostanie. 
Każdemu dużo sił na nadchodzący rok i nowe wyzwania! 

Omlet robi się łatwo, szybko i przyjemnie. Podany z karmelowym sosem i gruszkami naprawdę potrafi zaskoczyć smakiem w najlepszy sposób z możliwych (; Jest biszkoptowy, puszysty i delikatny. Sukces dobrego omletu tkwi w poprawnym ubiciu białek, które podtrzymują całe ciasto i nadają puszystości. Idealna propozycja na leniwe, poświąteczne śniadanie (;

 



Składniki
na jeden duży omlet

na ciasto omletowe
3 jajka 
2 łyżki cukru pudru 
2 czubate łyżki mąki 
1 płaska łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią 
1 łyżka masła (do smażenia)

na sos karmelowy
4 łyżki cukru 
1 łyżka wody
1 łyżka masła 
2 łyżki śmietany (użyłam 30%)

1 średniej wielkości gruszka

Sposób przygotowania

1. Białka oddzielamy od żółtek- ubijamy je na sztywno, pod koniec dodajemy cukier puder. Dodajemy żółtka, mąkę i cukier z prawdziwą wanilią. Mieszamy do połączenia się składników. 
2. Na patelni rozpuszczamy masło. Wlewamy omletowe ciasto na patelnię, smażymy kilka minut na średnim ogniu, pod przykryciem. Kiedy na powierzchni omletu pojawią się drobne kratery, brzegi nieco zesztywnieją i zacznie unosić się zapach ciasta, przewróć ostrożnie omlet na drugą stronę za pomocą dwóch szpatułek. Sprawdzaj czy omlet jest gotowy za pomocą wykałaczki- na patyczku nie powinno być śladów surowego ciasta. 
3. Gdy omlet będzie się smażył rozpocznij przygotowywanie sosu i gruszek. Owoc pokrój na plasterki, zaś w rondelku o grubym dnie umieść cukier z łyżką wody, podgrzewaj na średniej mocy palnika. 
4. Czekaj aż cukier rozpuści się, a masa nabierze złotego koloru- na tym etapie bądź bardzo uważny, aby nie spalić sosu. Mieszaj go od czasu do czasu, kiedy cukier całkowicie rozpuści się w złotej miksturze, zdejmij rondelek z ognia. Dodaj łyżkę masła i śmietanę, ostrożnie, lecz energicznie mieszaj do połączenia się składników (uwaga- karmel podczas wlewania śmietany może bulgotać i rozbryzgiwać się).
4. Usmażony omlet przełóż na talerz, ułóż na nim gruszki, a następnie oblej sosem karmelowym. 
Podawaj na ciepło. 

Smacznego! 





Dzwoni budzik. Powoli otwieram oczy. Pierwszy raz od niedawna przyjemnie jest mi się obudzić. Same pozytywne myśli przychodzą do głowy. Z salonu dobiega szmer sprzątania, to pewnie Tata znalazł kolejny kąt do odkurzenia. Zakładam wczorajszy sweter. Jest nieco ubrudzony mąką i cudnownie pachnie przyprawami korzennymi. Tak ubranie pachnie tylko raz w roku, lepiej niż jakiekolwiek perfumy, bo po całym dniu spędzonym na pieczeniu dla Najbliższych. Schodzę do kuchni, włączam radio. Z melodią świątecznych piosenek w tle układam na stole stolnice i posypuję mąką. Pierogi. Uszka. Pierniczki "Hej, chodźcie do kuchni!". Cała rodzina wycina z piernikowego ciasta ulubione kształty, pieczemy je, lukrujemy, ozdabiamy. Śmiejemy się. Wspomnienie, jedno z piękniejszych.

Jaglanka idealna na przedświąteczne śniadanie. Da nam mnóstwo siły na lepienie kolejne partii pierogów lub wytrwanie kolejnego dnia w pracy, kiedy w głowie pachnie choinka i bulgocze barszcz. Cudownie pachnie Świętami, jest delikatna i aksamitna, w smaku nienachalna. Możemy dodać do niej ulubione bakalie lub kawałki pierniczków.
Przepysznego śniadania!


Składniki 
na dwie porcje

3/4 kubka kaszy jaglanej 
3/4 kubka mleka (może być roślinne)
3/4 kubka wrzącej wody

3 łyżeczki miodu 
1-2 łyżeczki przyprawy do piernika
4 łyżki jogurtu naturalnego 
1 łyżka mleka 
odrobina cukru z prawdziwą wanilią  
odrobina syropu klonowego
1 gruszka (lub inny owoc, np. jabłko)

opcjonalnie pokruszone pierniczki 

Sposób przygotowania

1. Kaszę wsyp do garnuszka. Zalej wodą i mlekiem. Gotuj ok. 17 minut na średnim ogniu; dopóki kasza nie wchłonie płynów powinna bulgotać. 
2. Zdejmij garnek z palnika- dodaj miód, mleko, przyprawę do piernika oraz wanilię. 
3. Nałóż jaglankę do miseczek lub głębokich talerzy. Polej jogurtem i syropem klonowym. Dodaj ulubione owoce. Możesz również dodać pokruszone pierniczki (;

Smacznego!

 

 Święta coraz bliżej! A w domu coraz bardziej pachnąco (;
Świąteczne piosenki jakoś nie mogły znaleźć w kuchni miejsca bez zapachu cynamonu, dlatego musiały powstać te bułeczki. Moją tradycją od kilku dobrych lat jest przeglądanie książek kucharskich w przedświątecznym okresie. Zawsze staram się, żeby Święta były dla mnie czasem spokoju, a oglądanie przepięknych zdjęć i czytanie cudownych przepisów relaksuje mnie jak nic innego... I tak trafiłam na cudowne buchty w książce Liski (White Plate) "Słodkie". Przepis troszeczkę zmodyfikowałam, tak żeby pachniał zimą i świętami. I oto są (:

Delikatne, bardzo cynamonowe, pachnące... Z kwaśną konfiturą w środku. Smakują cudownie, najlepiej na ciepło i tę wersję bardzo Wam polecam.




Składniki
na 10-12 bułeczek

500g mąki pszennej
2 jajka
70g cukru
70g miękkiego masła
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
170g ciepłego mleka
25g świeżych drożdży
1 łyżeczka cynamonu 
200g dżemu lub konfitury morelowej (polecam tę firmy Łowicz)

dodatkowo: 1  łyżka cukru, 1 łyżka wody, 30g cukru trzcinowego, 2 łyżeczki cynamonu

Sposób przygotowania

1. robimy rozczyn: drożdże kruszymy i umieszczamy w miseczce. Dodajemy łyżeczkę cukru i odstawiamy na kilka minut. Kiedy drożdże się nieco roztopią dodajemy ciepłe mleko i łyżkę mąki, dokładnie mieszamy. Odstawiamy na 15 minut, w tym czasie drożdże rozczyn urośnie.
2. W dużej misce mieszamy mąkę, jajka, cukier,  cynamon i rozczyn. Wyrabiamy ręcznie lub mikserem ze spiralnymi końcówkami. Zagniatamy dopóki nie będzie miękkie i sprężyste.
3. Ciasto odstawiamy na 1h do wyrośnięcia. Tortownicę lub dużą prostokątną formę smarujemy olejem. Z wyrośniętego ciasta odrywamy kuleczki nieco większe od orzecha włoskiego. Rozpłaszczamy na dłoni i nakładamy łyżeczkę konfitury. Zlepiamy brzegi, następnie formujemy bułkę w kuleczkę. 
4. Tak przygotowane bułeczki układamy na blasze zlepieniem do dołu, zachowując między bułeczkami niewielkie odstępy. Odkładamy do ponownego wyrastania na 30 minut. 
5. Bułeczki umieszczamy w piekarniku, pieczemy 30-35 minut w 160 z termoobiegiem. 
6. Przygotowujemy syrop cukrowy i posypkę: łyżkę cukru rozpuszczamy w łyżce gorącej wody, zaś cukier trzcinowy mieszamy z cynamonem. Upieczone bułeczki smarujemy syropem w wierzchu, następnie posypujemy posypką. 
Najlepiej smakują na ciepło (; 

Smacznego! 

 



Często wydaje nam się, że Święta będą dokładnie takie jak z piosenek i filmów. Że wszystko pójdzie według naszego planu, a po skończonej wieczerzy każdy gość z błogim uśmiechem pochwali nasze niezawodne dania. I Wigilia Bożego Narodzenia w naszym domu, będzie tą najsmaczniej pamiętaną. Tymczasem... Piernik nie wyrósł! Zakalec! Jeju, sernik! Popękał, opadł... Jak mam podać coś takiego? Makowiec się przypala!
Znacie to...? Chyba każdy z nas przynajmniej raz w życiu przeżył coś takiego. A jak nie na własnej skórze to bacznie obserwował panikę mamy. 

Dlatego powstał ten przepis. Jest bardzo, ale to bardzo prosty i nie ma szans, żeby się nie udał. Stworzony jest z półproduktów i przygotujecie ciasteczka w nie więcej niż 6 minut. Do tego ślicznie wyglądają i z pewnością wszystkim posmakują. W środku są nieco wilgotne, bardzo cynamonowe, z wierzchu chrupiące. Wypróbujcie je nie tylko wtedy, kiedy stres sięgnie zenitu, a przed oczami staną najmroczniejsze wizje zepsutych Świąt, bo z resztą nie ma takiej opcji! (;
Wesołego pieczenia!





Składniki
na 12 ślimaczków 

1 arkusz ciasta francuskiego 
140g serka waniliowego homogenizowanego
2 łyżki cukru brązowego 
2 łyżeczki cynamonu
1/2 łyżeczki przyprawy do piernika 
1 garść migdałów (ok. 15 sztuk) 

dodatkowo: 1 łyżka gorącej wody, 3 łyżeczki cukru, 1-2 łyżek brązowego cukru lub cukru perłowego  

Sposób przygotowania

1. Przygotuj płaską blachę, wyłożoną papierem do pieczenia. 
2. Migdały rozdrobnij nożem lub w malakserze. Przełóż serek do miseczki. Wymieszaj go dokładnie z cynamonem, przyprawą do piernika, migdałami oraz cukrem. 
3. Rozłóż arkusz ciasta francuskiego. Pędzelkiem lub łyżką równomiernie rozsmaruj cynamonową masę po powierzchni ciasta. Zawiń ciasto ciasno w roladę (zaczynają zwijanie od krótszego boku prostokątnego arkusza). 
4. Ostrym nożem pokrój roladę na plastry szerokości około 2 cm. Przełóż zawijaski na blachę. Piecz 20-25 minut w 200°C z termoobiegiem. Ciasto powinno się zarumienić. 
5. W miseczce rozpuść 3 łyżeczki cukru w gorącej wodzie. Pędzelkiem posmaruj każdego ślimaczka cukrowym syropem i obsyp cukrem trzcinowym lub perłowym. 
Podawaj wystudzone. 

Smacznego!  




Na zewnątrz szaro i smutno. Trochę pada, czasem jakiś niewyraźny prześwit słońca, próbuje rozświetlić nam buzie. Takie wyczekiwanie na ten prawdziwie świąteczny czas doprowadza do senności i chęci ukrycia się przed pluchą w ciepłej pościeli.
Dlatego chociaż na talerzach dobrze jest mieć trochę kolorów (;

Omlet jest puszysty, wręcz biszkoptowy. Nie jest suchy, jak mogłoby się wydawać, ale warto przygotować sobie do niego również serek mascarpone- wtedy to danie staje się poezją. Powiem szczerze, że sama byłam zaskoczona jego smakiem, jest naprawdę wspaniały! Robi się go szybko, dlatego świetnie nadaje się na śniadanie, drugie śniadanie lub szybki obiad. Można jeść go także na zimno. Taka zdrowa garść witamin z pewnością ucieszy nasz organizm w te pogodę bez wyrazu. 






 Składniki
na jeden duży omlet

3 jajka (białka oddzielone od żółtek)
2 łyżki mąki pszennej
1 łyżka mleka
ok. 10 g startego sera (twardego, dojrzewającego np. corregio lub parmezan)
1 garść szpinaku świeżego w liściach
1 garść papryki pokrojonej w kosteczkę (mniej-więcej połowa)
przyprawy: sól, pieprz, bazylia, czosnek

do podania 2 łyżki serka mascarpone, bazylia, sól
1 duża łyżka masła do smażenia

Sposób przygotowania

1. Białka ubijamy na sztywno, pod koniec ubijania dodajemy szczyptę soli. Dodajemy żółtka i mąkę. Mieszamy. Dodajemy przyprawy i starty ser. Mieszamy jedynie do czasu aż powstanie jednolita masa.
2. Liście szpinaku i paprykę myjemy. Rozdrabniamy.
3. Na rozgrzanej patelni roztapiamy masło. Wylewamy masę omletową, posypujemy nieregularnie warzywami. Smażymy na średniej mocy palnika pod przykryciem, około 3-5 minut. Kiedy brzegi omletu staną się rumiane, odejdą od patelni i zesztywnieją omlet przerzucamy ostrożnie na drugą stronę za pomocą dwóch szpatułek. Smażymy kolejne 2-3 minuty.
4. W czasie smażenia przygotowujemy serek- mascarpone przekładamy do miseczki, mieszamy z 2 szczyptami soli i bazylią.
5. Omlet przekładamy na talerz. Podajemy na ciepło z serkiem mascarpone.

Smacznego!





Moda na zdrowe jedzenie jest bardzo mądrą modą. Uwielbiam z niej korzystać i ją urozmaicać. To niesamowite z ilu "dietetycznych", zdrowych produktów, można zrobić coś ciekawego, co przyciąga smakiem i zapachem. Niestety przez dłuższy czas takie jedzenie kojarzyło mi się z brakiem konkretnego smaku i charakteru. Na szczęście teraz patrzę na to zupełnie inaczej, a i rynek książek kulinarnych wzbogacił się o wiele cudownie kreatywnych pozycji.

Placuszki są lekkie, ale mimo to sycące. Możemy zmniejszyć lub zwiększyć ilość cukru, w zależności od tego jaki efekt chcemy osiągnąć. Możemy dodać odrobinę cukru z prawdziwą wanilią lub ekstraktu. Forma jest dość swobodna, ważne jedynie aby trzymać się proporcji (szklanek, filiżanek, kubków).






Składniki
na około 16 placuszków

1 kubek otrębów (użyłam pół na pół owsianych i pszennych)
1/2 kubka jogurtu bananowego (najlepiej pitnego) 
1/4 kubka mleka 
2 łyżki mąki
2 jajka
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej 
2-3 łyżki cukru trzcinowego
1 średniej wielkości banan, pokrojony w kostkę 

syrop klonowy, miód lub konfitura (do podania)

bezwonny olej (np. rzepakowy, z pestek winogron) do smażenia


Sposób przygotowania

1. W misce umieszczamy wszystkie składniki prócz banana- mieszamy ze sobą łyżką, trzepaczką lub mikserem. Na końcu dodajemy banana, mieszamy delikatnie łyżką (nie miksujemy!). 
2. Na patelni rozgrzewamy olej, ciasto nakładamy po łyżce i smażymy na średniej mocy palnika. Kiedy na powierzchni placuszka pojawią się małe kratery, a brzegi zesztywnieją, bardzo ostrożnie przekładamy placuszek na drugą stronę (przed upieczeniem konsystencja ciasta jest dość luźna, dlatego trzeba uważać, żeby placuszek nie zgiął nam się w pół podczas przekładania). 
3. Placuszki podajemy z ulubionymi dodatkami. 

Smacznego! 









To był pochmurny, deszczowy weekend. Dodatkowo napiętnowany tragicznymi wydarzeniami w stolicy Francji, co sprawiło, że przez te dwa dni twarze były jakoś mniej uśmiechnięte niż zwykle...
Ale nie o tym chciałam napisać.
Mamy środek listopada. Liście opadły z drzew, parasole są w użytku częściej niż raz w tygodniu, my kulimy się pod kocami szukając ciepłego gniazdka, aby przetrwać te chłodne dni. Jesień przeobraża się w zimę. Póki nie spadnie śnieg i ponownie rzeczywistość nie rozbłyśnie uroczą aurą musimy zdobyć się na dobry humor i spotęgowanie energii. Stąd moja słodka (ale jakże zdrowa!) propozycja na te listopadowe poranki, podwieczorki i długie wieczory.

Muffinki są cudownie wilgotne, mocno wyczuwalny jest smak marchewki i przypraw korzennych. Do ich wypieku użyłam możliwie zdrowych składników, które zapewnią nam garść witamin i energii na samym początku dnia. Przepis jest orientacyjny- chodzi w nim o zachowanie pewnych proporcji np. odmierzanie szklanką, ale nie bójcie się dodać własnych składników, choćby ulubionych bakalii. Wersją mniej "light" jest dodatek czekolady (nie mogłam się powstrzymać...), więc jeżeli jesteście na diecie lub po prostu chcecie "trzymać linię" powstrzymajcie się od dodawania jej- same w sobie smakują perfekcyjnie.
A jako korona cukrowa skorupka z cukru trzcinowego... mmm, przepysznie (;
Dobrego tygodnia!





Składniki
na 12 muffinów 

1 i 1/2 kubka mąki pszennej (użyłam pełnoziarnistej, 225g)
3/4 kubka cukru (najlepiej trzcinowego, 160g)
3 łyżki oleju 
3 łyżki mleka 
2 łyżki siemienia lnianego (lub innych ulubionych ziaren)
2 łyżki płatków owsianych 
2 duże marchewki 
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej 
2 jajka 
przpyprawy: 2 łyżeczki cynamonu, 1 łyżeczka przyprawy do piernika, 1 łyżeczka imbiru

opcjonalnie
pół tabliczki (50g) czekolady pokrojonej w drobną kosteczkę 
3 łyżki cukru trzcinowego do obsypania wierzchu muffinek (utworzy się wówczas chrupiąca skorupka) 

Sposób przygotowania

1. Marchew myjemy, obieramy ze skóry, kroimy na kilka kawałków, gotujemy 1h na dużym ogniu dopóki nie zmięknie. (W tym czasie możemy poczytać ulubioną książkę lub obejrzeć serial ;) Miękką marchewkę jeszcze na ciepło widelcujemy, tak aby papka miała jedynie małe kawałeczki warzywa. 
2. Wszystkie składniki prócz czekolady i marchewkowego puree umieszczamy w misce. Szpatułką bądź mikserem mieszamy całość ze sobą, dopóki nie utworzy jednolitej konsystencji. Dodajemy przestudzoną marchewkę- mieszamy. Na końcu dosypujemy czekoladowe drobinki- mieszamy. 
3. Formę na muffiny wysmarowujemy tłuszczem (nie używałam papilotek, gdyż ten typ ciasta lubi się do nich mocno przyklejać). Nalewamy ciasto do 3/4 wysokości foremki. *opcjonalnie wierzch posypujemy cieniutką warstwą trzcinowego cukru. 
4. Pieczemy 25 minut z termoobiegiem w 170°C (bez termoobiegu 190°C). 

Smacznego! 



Zrobiło się chłodno i deszczowo. Poranki otulone są gęstą mgłą, liście na drzewach chłoną każdą kroplę deszczu kurcząc się coraz bardziej by w końcu oderwać się od gałęzi i usłać swą czerwienią samotne parkowe aleje. Jesienna aura prowokuje nas do ponurych myśli i sennych nastrojów, dlatego w przytulnym domu coraz częściej myszkujemy po szafkach, w poszukiwaniu czegoś pokrzepiającego. Może znajdziemy jedynie paczkę migdałów, a może AŻ paczkę tych pokrzepiających cudeniek.  Można wyczarować z nich bardzo wiele... Na przykład przepyszną owsiankę. Dodatkowo kiedy dorzucimy do niej słoneczną figę... Nie ma innej opcji- dzień stanie się lepszy. A przynajmniej będziemy mieli dużo więcej sił, by sprawić aby faktycznie był dobry. 
Uśmiechniętego tygodnia!


A oto przepis:

Składniki
na dwie porcje

1,5 kubka mleka (ok. 350-360g)
1 kubek płatków owsianych
2 łyżki płatków żytnich (lub orkiszowych)
1 łyżka ziaren (słonecznika, pestek dyni itp)
1 garść rodzynek
1 garść siekanych migdałów (lub płatków migdałowych)
1 czubata łyżka cukru trzcinowego
1 łyżka syropu klonowego lub miodu płynnego
1 duża figa

1 garść płatków migdałów (do podania)

Sposób przygotowania

1. Mleko podgrzać, aby było gorące, lecz nie doprowadzać do wrzenia. Dodać płatki owsiane oraz żytnie, ziarna, cukier, migdały i rodzynki. Mieszamy, dopóki zupa nie zgęstnieje. 
2. Figę kroimy na plasterki. Połowę rozdrabniamy dodatkowo (np. w kostkę), resztę plasterków kroimy na pół.
3. Zdejmujemy owsiankę z ognia. Dodajemy figi i syrop klonowy (bądź miód). Mieszamy delikatnie. 
4. Podajemy na ciepło w miseczkach lub głębokich talerzach. Na wierzchu układamy połówki plasterków fig. Posypujemy płatkami migdałów. 

Smacznego śniadania! 



Wypróbuj także inne przepisy na owsiankę: 


 Owsianka z malinami                                                                   Owsianka z karmelizowaną skorupką

http://www.tartelett.blogspot.com/2015/09/zapiekana-owsianka-z-karmelizowana.htmlhttp://www.tartelett.blogspot.com/2015/09/wieloziarnista-owsianka-z-malinami.html



Październik bardzo mnie zaskoczył w tym roku. Tyle słońca, ciepła i bezchmurnego nieba to jak senne marzenie pośrodku oziębłej, jesiennej aury. Rozkoszuję się każdym promyczkiem słońca, głębokim odcieniem błękitu i delikatnym wiatrem. Takie chwile chciałoby się zatrzymać na dłużej, móc do nich wrócić przy okazji największej lawiny zadań, siedząc pomiędzy niedokończonymi sprawami, listami "to do" i kubkami po zbyt pospiesznie wypitej kawie. 
Dlatego krzaki uginające się pod ciężarem jeżyn niezwykle mnie cieszą. I inspirują.
Właśnie z tego powodu powstały te placuszki. Idealne na każdą porę dnia- śniadanie, lunch lub podwieczorek.
Tak piękną pogodę warto celebrować nad talerzem czegoś pysznego. I prezentującego się równie pięknie (; Wypróbujcie koniecznie!
Pięknego października!








Składniki
na 15-17 placuszków

200g mąki
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej 
1 czubata łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią (ew. wanilinowego)
200g mleka
1 duże jajko 
1 łyżka syropu klonowego lub płynnego miodu
ok. 150g jeżyn 
*1 łyżka cukru brązowego 
kilka łyżek masła (do smażenia)

*opcjonalnie, według mnie nie jest to konieczne, lecz dodaj ten składnik, jeżeli preferujesz bardzo słodki smak placków 

Sposób przygotowania

1. W dużej misce wymieszać jajko z mlekiem. 
2. Stopniowo dodawaj każdy z suchych składników, pamiętając o częstym mieszaniu, aby ciasto było gładkie i bez grudek. Powinno być gęste. 
3. Do ciasta dodaj 80g jeżyn. Mieszaj (lub nawet delikatnie je zgnieć) dopóki jeżyny nie puszczą nieco soku, a  ciasto nie nabierze lekko sinawego koloru.
4. Rozgrzej patelnie, na której rozpuścisz masło. Na gorącą patelnie z rozpuszczonym tłuszczem nakładaj ok. 4-5 placuszków po jednej łyżce. Smaż na średnim ogniu po ok. 2-3 minuty z każdej strony (przewracaj na drugą stronę, gdy na powierzchni placuszka pojawią się małe "kratery"), dopóki nie staną się złocisto-brązowe. 
5. Odkładaj placuszki na talerz wyłożony papierowym ręcznikiem, aby odsączyć nadmiar tłuszczu. 
6. Resztę jażyn rozgnieć w misce widelcem. Można dodać do nich odrobinę cukru. Podawaj na ciepło z gniecionymi jeżynami i ulubionymi dodatkami- syropem klonowym, gęstą śmietaną, lanym masłem bądź miodem. 

Smacznego! 


Wskazówki
-jeżeli preferujecie mocno słodkie smaki dodajcie kilka łyżek więcej cukru niż jest wskazane w przepisie- ja postawiłam na słodkie dodatki, dlatego same placuszki mają delikatną nutę słodyczy
-jeżyny można zamienić na inne owoce leśne- np. maliny 




Poranki bywają trudne. Szczególnie te poniedziałkowe. Ale o tym wiemy wszyscy. Niestety nie wszyscy mamy pomysł jak sprawić by były choć ciut przyjemniejsze. A przecież do tego nie potrzeba wiele. Trochę wiary w to, że jutro będzie nowy, piękny dzień. Cały od początku do końca Twój. To taka przyjemna myśl, że mamy nad wszystkim kontrolę, a to co nie zależy od nas możemy oddalić w niepamięć, do puszeczki w mózgu oznaczonej etykietą "spokój". 
W tym całym pędzie zupełnie zapominamy, by zawiesić na czymś oko. Sprawić, by choć na chwilę się czymś zachwycić. A myśl, że tak wiele tracimy, by zrobić tak niewiele (w perspektywie życiowej uciechy) może uderzyć nas otwartą dłonią w policzek. Szkoda by było nie zauważyć jesiennej alei wysłanej dywanem kolorowych liści, albo złotego wschodu słońca, czy mlecznej mgły, która zawisła nad ogrodem. Choćby dlatego warto wstać. 


Ale możemy znaleźć jeszcze jeden dobry powód, by wyjść z ciepłej pościeli. Coś słodkiego na śniadanie. A do tego kawa lub herbata. I od razu po usłyszeniu budzika, mamy pierwszą dobrą myśl tego dnia. Możemy sobie ją zafundować, przygotowując muffinki w niedzielę wieczorem. Jest to zdrowa wersja deseru, dodatkowo przewidziana specjalnie na śniadanie. Bardzo energetyczne, bardzo aromatyczne, po prostu pyszne. Spróbujcie koniecznie, a może dzięki nim pierwszą poniedziałkową czynnością będzie po prostu... uśmiech? 
Dobrego tygodnia! 




PS na zdjęciu prezent (urocza puszka) od najkochańszej Moniki, dziękuję!



  
Składniki
na 12 muffinek 

3 średniej wielkości, słodkie  jabłka (starkowane na tarce o drobnych oczkach)
1 garść jeżyn
200g mąki pszennej (ja użyłam typu 450)
2 łyżki cukru (najlepiej trzcinowego)
2 łyżki syropu klonowego lub miodu płynnego 
2 łyżki płatków owsianych lub żytnich 
2 jajka 
1 łyżka gęstej śmietany 
2 łyżki kakao 
2 łyżki oleju bezwonnego (np. rzepakowego lub z pestek winogron)
1 łyżeczka cukru wanilinowego lub tego z prawdziwą wanilią 
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
przyprawy: 1,5 łyżeczki cynamonu, 1 łyżeczka imbiru, starta gałka muszkatołowa, opcjonalnie tarte goździki
ok. 2 łyżki cukru trzcinowego do posypania wierzchu muffinek

Sposób przygotowania

1. Wszystkie składniki na ciasto (prócz jeżyn) umieszczamy w misce, zaczynając wsypywanie od suchych. Mieszamy dokładnie.
2. Jeżyny umieszczamy w kubku lub miseczce i delikatnie zgniatamy, aby puściły sok. Nie doprowadzamy jednak do ich całkowitego rozpadnięcia się. Dodajemy je do masy. 
3. Papierowe papilotki wypełniamy do 3/4 wysokości. Wierzch posypujemy cienką warstwą brązowego cukru. 
4. Wstawiamy do piekarnika, ustawiamy temperaturę na 180°C, pieczemy z termoobiegiem przez 30-35 minut, dopóki muffinki nie odejdą nieco od brzegów, a wierzch delikatnie nie popęka; do tzw. "suchego patyczka".

Smacznego! 


Wskazówki
-jeżeli pieczesz bez termoobiegu, piekarnik ustaw 10-15 minut wcześniej i nastaw temperaturę na 160°C
-do muffinek świetnie będzie pasował dżem lub domowa konfitura
-można upiec muffinki bez papilotek, unikając (w przypadku słabej jakości papieru) przyklejania się ciastka do papilotki. Wybierając tę opcję pamiętaj, aby dobrze nasmarować formę bezwonnym tłuszczem (np. olejem rzepakowym)